Dla trzynastolatka w spektrum autyzmu zwykły dzień, pełen hałasu i chaosu, potrafi być wielkim wyzwaniem. Czasem świat po prostu zbytnio go przytłacza. Ale u Emila wszystko zmienia się w ułamku sekundy, gdy na głowę wjeżdża kask. Gokart to jego strefa absolutnego spokoju.

Kiedy wyjeżdża na tor, potrafi całkowicie odciąć się od otoczenia, nerwów i lęków. Wchodzi w swój własny, wyścigowy tryb. Widzi tylko optymalną linię jazdy, idealnie wyczuwa maszynę i precyzyjnie kalkuluje prędkość. Cała reszta świata przestaje mieć w tym momencie znaczenie. Zostaje tylko sport.

Poznaj Emila

  • Jesień 2025: Zwykła jazda na halach kartingowych. To tam dostajemy pierwsze sygnały, że Emil ma wybitne wyczucie trakcji i świetnie panuje nad kierownicą.

  • Listopad 2025: Pierwsze testy w wyczynowym gokarcie. Zapadają męskie decyzje. Skończyła się zabawa, wchodzimy w profesjonalny sport.

  • Zima 2026: Twarde treningi w Hiszpanii z Racing Future Academy. Emil jeździ po torze w Walencji, po którym chwilę wcześniej kręcił kółka kierowca F1, Carlos Sainz.

  • Maj 2026: Chrzest bojowy na Kartingowych Mistrzostwach Polski. Ulewny deszcz, chaos na torze, a w środku tego wszystkiego Emil, który zachowuje zimną krew i dojeżdża do mety z równym, powtarzalnym tempem.

Lubimy konkrety!

Zobacz, jak szybko wrzuciliśmy wyższy bieg:

Emil nie wsiadł do wyczynowego gokarta z dnia na dzień. Motorsportem fascynował się od małego, ale dość długo do niego dojrzewał. Pierwsze diagnozy o spektrum autyzmu pojawiły się, gdy miał zaledwie 3 lata. Od tamtego czasu zaczęła się żmudna praca nad powolnym poszerzaniem jego strefy komfortu. To był proces przełamywania lęków i oswajania z nowymi bodźcami, realizowany krok po kroku.

To były lata ciężkiej pracy samego Emila. Małymi krokami otwierał się na świat, aż w końcu otworzył się na karting i kompletnie w nim przepadł w tym najlepszym, wyścigowym sensie.

Przed nami wciąż mnóstwo wyzwań. Emil nadal potrzebuje wsparcia otoczenia, ale równie mocno potrzebuje wyścigów, żeby łamać swoje kolejne wewnętrzne bariery. Dziś, jako oficjalny podopieczny Fundacji Avalon (dzięki której prowadzimy w pełni transparentne subkonto), Emil swoją postawą na torze udowadnia innym rodzinom jedno: nie wolno się poddawać! Diagnoza to nie koniec świata. To początek innej drogi, na której też można realizować niesamowite pasje i robić rzeczy z pozoru niemożliwe.

Długa droga do pasji i nasza misja